Zakupy na raty to też kredyt.

Dokonując zakupów w sklepach z AGD lub sprzętem elektronicznym dość często decydujemy sie na zakup na raty. W powszechnym odczuciu jest to bardzo wygodna, łatwa w zastosowaniu oraz dostępie forma zakupów. Dzięki niej mamy poczucie, że korzystnie nabyliśmy więcej dóbr niż pozwalały nam środki, którymi dysponowaliśmy. Niezwykle rzadko zdajemy sobie sprawę, że takie zakupy to także kredyt w banku.

Decydując się na zakup na raty musimy brać pod uwagę kilka czynników, które mogą spowodować o racjonalności korzystania z takiej formy zakupów.

Najczęstszym błędem jest założenie, iż takie raty są tanie, nisko lub wcale nie oprocentowane i w związku z tym zawsze korzystne. Rzadko poświęcamy czas na zapoznanie się z umową ratalną.

Jakie informacje zawiera umowa ratalna

Zazwyczaj zawiera ona, szczególnie w przypadku tzw. rat 0% dodatkowe, różnie nazwane, opłaty. Może to być konieczność wykupienia ubezpieczenia (doliczanego następnie do rat), konieczność zapłacenia prowizji, opłat za dokonanie przelewu, lub konieczność zawarcia umowy o kartę kredytową,

Przed decyzją o zakupie policzmy zatem te dodatkowe opłaty, żebyśmy świadomie dokonali decyzji o tej formie zakupów. Może się bowiem okazać, że przepłacamy więcej niż mogłoby nam się wydawać.

Ograniczenie zdolności kredytowej przez raty

Pamiętajmy, iż z taką formą kredytu związane są wszystkie, wynikające z kredytu konsekwencje. Przede wszystkim zapłacenie dodatkowych pieniędzy za możliwość zakupu, umieszczenie w BIK, ograniczenie zdolności kredytowej.

Rzecz jasna taka forma zakupów ma też swoje dobre strony. Najważniejszą z nich jest możliwość zachowania naszych środków finansowych na inne cele, budowanie wiarygodności kredytowej i pozytywnej historii kredytowej ( może się przydać przy staraniu się o duże kredyty), wreszcie zakup wymarzonego powiedzmy kina domowego, którego za gotówkę nie jesteśmy w stanie nabyć.

 

2 minuty