Paradygmaty Kuhna w praktyce.

Thomas Kuhn na początku lat 60-tych wydał swoje najważniejsze dzieło "Struktura rewolucji naukowych". Osią całej tej pracy jest pojęcie i zastosowanie paradygmatu w nauce, jaką sam Kuhn nazwał instytucjonalną. Najprościej rzecz ujmując paradygmat to zespół uznanych przez wszystkich, lub większość naukowców z danej dziedziny, cech, zasad, definicji i pojęć. Rzecz jasna w czasie rozwoju danej nauki do tego zespołu cech i zasad dokładane są kolejne, które uzupełniają daną wiedzę w obrębie paradygmatu o najnowsze odkrycia, czy teorie. Dzięki funkcjonowaniu w obrębie jednego paradygmatu naukowcy mogą się ze sobą porozumiewać, gdyż używają tej samej macierzy. Paradygmat jest w stanie funkcjonować tak długo, aż w efekcie "upychania" zbyt dużej ilości różnorodnych informacji nie ulegnie zmianie.

Zazwyczaj związane jest to z brakiem spójności między aktualną wiedzą a mieszczącymi się w paradygmacie pojęciami.

Przewrót kopernikański

Przykładem z historii nauki może dla nas być chociażby przewrót kopernikański. Słońce krążyło wokół Ziemi tak długo, aż Kopernik i inni nie podważyli tej teorii i nie udowodnili, iż to Ziemia krąży wokół Słońca. Mamy tutaj wyraźny przypadek zmiany jednego paradygmatu na drugi. Tak właśnie dokonywana jest w każdej dyscyplinie naukowej rewolucja.

Wbrew pozorom funkcjonowanie naukowców w jakimś paradygmacie ma ogromne przełożenie na całe życie danej społeczności, w której ci naukowcy funkcjonują. Jeżeli paradygmat jest zgodny z oczekiwaniami społecznymi, uzupełnia i wyjaśnia w naturalny sposób rozumienie otaczającego świata nie ma negatywnego przełożenia na stosunki społeczne. W przypadku odwrotnym skutki stają się wręcz opłakane. Rzecz jasna nie dotyczy to wszystkich dziedzin naukowych w jednakowym stopniu (zazwyczaj dotyczy to nauk humanistycznych, które mają silne oddziaływanie na społeczeństwo). Możemy w takim przypadku mówić o trwaniu w przestarzałym paradygmacie i oddalaniu koniecznej rewolucji naukowej w danej dziedzinie. Jest to jak najbardziej zrozumiała postawa, gdyż zmiana paradygmatu prowadzi do zanegowania dorobku naukowego wielu osób, zmusza do napisania prac naukowych od nowa, odrzucenia wielu latami tworzonych teorii.

Upadek komunizmu w Polsce

Po upadku komunizmu w Polsce takie trwanie przy przestarzałym paradygmacie dotknęło szeroko rozumianą humanistykę. Paradygmat z którego tak trudno zrezygnować można opisać jako wypadkową teorii głoszonych w czasach komunizmu ( np na polu historii że I Rzeczpospolita była słabym państwem i nic dobrego nie stworzyła ) oraz założenia, iż każda teoria pochodząca z uniwersytetów zachodnich jest lepsza od rodzimej ( to prowadzi do powielania teorii zachodnich bez poszukiwania własnych dróg czy koncepcji).

Myśl Zachodnia

Efektem trwania przy wytworzonym w PRL-u paradygmacie wraz z dopychaną na siłę do niego szeroko rozumianą myślą zachodnią ( bardzo często kompletnie nie pasującą do Polskich warunków i historii) jest pogarda części środowisk naukowych względem społeczeństwa z jednej strony, oraz oporem i odrzuceniem naukowców przez społeczeństwo z drugiej. Zamiast zatem nauka wyjaśniać otaczający nas świat i pomagać społeczeństwu za nim nadążać ignoruje społeczeństwo i pozostawia je bez szansy na zrozumienie jego miejsca w świecie. Efektem ubocznym jest upadek prestiżu zawodu naukowca. Znacznie poważniejszym problemem jest zagubienie społeczeństwa, jego pęknięcie, podział wyznaczany przez bezrefleksyjne przyjęcie jakiejś wizji i trwanie przy niej za wszelką cenę.

Katastrofa Smoleńska a stary paradygmat

Parę przykładów. Psychologia trwająca przy starej macierzy pojęć, przy starym paradygmacie nie umiała po katastrofie w Smoleńsku dać jednoznacznych, zrozumiałych i akceptowalnych dla ogółu społeczeństwa rozwiązań wyjścia z sytuacji traumatycznej. Doszło do pęknięcia społeczeństwa na zwalczające się grupy, które w żaden sposób nie są zainteresowana nawet wysłuchaniem argumentów strony przeciwnej. Jest to dramat, który w przyszłości może się jedynie pogłębiać prowadząc do rozpadu społeczeństwa. Stworzenie przez psychologię nowej macierzy pojęć, nowego paradygmatu akceptowalnego przez większość naukowców mogłaby dać odpowiedzi społeczeństwu jak sobie z taką sytuacją poradzić. Nie tylko pozwoliłoby to uniknąć wspomnianego pęknięcia, ale w sposób pozytywny spowodowałoby zacieśnienie relacji społecznych i pozwoliłoby społeczeństwu wyjść z tych doświadczeń wzmocnionym.

Innym przykładem może być politologia, która podobnie jak psychologia tkwi w starym paradygmacie.

Po roku 1989

Po 1989 roku nikt społeczeństwu żyjącemu do tej pory w państwie jednopartyjnym nie wyjaśnił czym jest demokracja, wolność, czym różnią się miedzy sobą partie polityczne, czym jest konserwatyzm a czym liberalizm itd. Efektem braku rewolucji naukowej w politologii po 1989 roku w myśleniu naukowców tej dziedziny jest bardzo niestabilna scena polityczna. Partie nie muszą realizować żadnych swoich postulatów i programów, gdyż społeczeństwo w efekcie pomieszania wszelkich pojęć nie potrafi ocenić partii pod kątem nie tylko własnych oczekiwań, ale też wyegzekwować realizacji programu. Uzyskujemy pomieszanie postulatów lewicowych, prawicowych, liberalnych, konserwatywnych w każdej ze znaczących partii politycznych. Efektem jest przechodzenie głosów z jednej partii na drugą, głosowanie w sposób nieświadomy ( często pod wpływem mediów, czy osób z najbliższego otoczenia), albo co najgorsze brak udziału w wyborach. Częste zmiany barw partyjnych, przekształcenia partii czy ich rozpad prowadzą do sytuacji, w której na poziomie parlamentu utrzymują się latami te same osoby, często bez pomysłu na poprawę życia w Polsce, trzymające się tzw stołków, w większości z wyniesionym z czasów PRL-u kompleksem niższości, bycia gorszym względem kolegów z zachodniej Europy. O negatywnych efektach tej sytuacji nie trzeba pisać. I znowu przeprowadzanie rewolucji naukowej, zmiana paradygmatu, określenie nowej siatki macierzy pozwoliłoby ludziom zrozumieć czym jest jakiś pogląd polityczny, jakie ma założenia jaka partia i ocenić właściwie pracę polityków zgodnie z tą nową macierzą. Miałoby to przełożenie na większą aktywność polityczną społeczeństwa z jednej strony, oraz jakość i wygląd sceny politycznej z drugiej.

Kształtowaniu świadomości narodu w duchu komunizmu

Ostatnim przykładem niech będzie historia. Pozbawiona po 1989 roku swojego znaczenia w kształtowaniu świadomości narodu w duchu komunizmu ( a do tego była przez cały PRL używana), a co za tym idzie zepchnięta na margines życia naukowego współczesnej Polski, odświeżona na poziomie metodologicznym o teorie annalistów francuskich, zlepek lepszych lub gorszych naukowców zachodnich i ich teorii ( np teorie Fukuyamy o końcu historii wraz z upadkiem komunizmu), tkwiąc w pomieszaniu paradygmatu historyzmu i czegoś co można określić antropologią historyczną nie przeszła rewolucji naukowej i nie stworzyła nowej siatki pojęciowej dopasowanej do współczesności. Efektem tego jest nie tylko mała wiedza historyczna społeczeństwa, ale też brak zrozumienia swojego miejsca i roli w dziejach Polski. Nie dała historia podstaw do wytworzenia przez ludzi silnej tożsamości narodowej, do poczucia, że także Polacy mają być z czego dumni. Stąd wynika np absurdalność sytuacji, gdy chwali się powstanie w Gettcie w 1943 roku jako zryw i walkę o godność,a jednocześnie poniża się powstańców warszawskich z 1944 roku, nazywając ich zryw chociażby obłędem. Efektem jest też oddanie pola przez zawodowych historyków publicystom, którzy w szeregu czasopism historycznych publikują swoje wizje historii, uprawiając w nich raczej politykę historyczną niż historię. Co gorsza w większości społeczeństwa ta wiedza historyczna ogranicza się do kilku filmów historycznych regularnie co święta wypełniających ramówki programów telewizyjnych. Historia obok literatury jest nośnikiem wspólnotowych wartości, mitów, pojęć, postrzegania świata i swojego w nim miejsca.

Po Komuniźmie

Po latach komunizmu, tworząc chcąc nie chcąc na potrzeby wrogiej propagandy jakąś wizję dziejów powinna po tym czasie, po 1989 roku stworzyć nową siatkę pojęciową, aby realizując postulat twórcy nauki historycznej Leopolda von Ranke, powiedzieć jak to naprawdę było. Nie tylko sama historia i historycy mieliby dzięki temu lepszą sytuację, ale przede wszystkim społeczeństwo umiałoby docenić dokonania przodków, a z błędów wyciągnąć właściwe wnioski. Mając mocno zdefiniowaną, obiektywną historię własnego kraju Polacy nie tylko przestaliby się wstydzić za swoją historię, ale umieliby się bronić przed fałszowaniem historii na potrzeby różnych grup interesu.

Polska nauka jeżeli chce mieć jakikolwiek dodatni wkład we współczesną naukę musi przejść przez próg rewolucji naukowych. Musi pozostawić dawne myślenie i dawne paradygmaty za sobą w ich miejsce tworząc własne, nowe oparte na polskich warunkach, polskiej historii i aktualnych potrzebach społeczeństwa. Tylko w ten sposób będzie możliwe podniesienie jakości naszej nauki i jej prestiżu w społeczeństwie. Rzecz jasna będzie to miało ogromne znaczenie także dla społeczeństwa, które otrzymując jasno zdefiniowaną ( nie pochodzącą z zewnątrz) tożsamość odzyska możliwość porozumienia się i współdziałania w osiąganiu wspólnych celów.

6 minut